Kronika
Tomek Lasocki

Tomek

Bylem zapytany żeby tak jak inni ważni i znani drużynowi przedemną by napisać kilka słów o swoim czasie w drużynie. Jest mi bardzo trudno żeby o tylko jednym wspomnieniu napisać gdyż byłem na tyle fajnych wycieczek z szczepem.

Jedno z moich najwcześniejszych wspomnień to musi być z mojego pierwszego obozu w roku 1999: Obóz ‘Polskie Skrzydła’. Mój zastęp przygotował się na 24 godzinową gre 1-go sierpnia. Mieliśmy zadanie by zbudować szałas do spania na noc,ale późno się już zrobiło i coraz ciemniej w lesie było. Podzieliliśmy się na patrole w zastępie by zbudować dwa mniejsze szalasy. Już pare godzin budolwaliśmy, i zadecydowaliśmy że pora spać, kiedy ja z druhem pod-zastępowym zauważyliśmy że nie tylko mieliśmy szałas zbudowany na samym dole małej doliny ale i także na samym błocie z małym strumykiem pod nogami do spania. Niestety za bardzo czasu nie zostało by zmienić nasze warunki do spania. Te doswiadczenie mnie bardzo dobrze nauczyło jak nie budowac szałasy na następne lata (wycieczki i obozy)!   

Inna wyprawa którą nigdy nie zapomne to wyprawa wędrownicza do Włoch w 2004r ‘Szlakiem Naszych Dziadków’. Po długich kilka godzin chodzenia z plecakami w dusznym klimacie i pod gorącym słońcu doszliśmy pod samy szczyt Monte Cassino. Włożyliśmy mundury i staliśmy szeregiem. Po rozkazie druha komendanta przy grobach polskich żołnierzy; różni ludzie zaczęli się na nas patrzyć i jak staliśmy i byli bardzo imponowani jak wykonywalismy przepiękną musztre składając tam wieniec. Byłem bardzo wzruszony i do tego dnia jestem bardzo szczęśliwy że miałem takaą okazje złożyż hołd Polakom, naszym dziadkom tego dnia w takim specjalnym miejscu.

Czas spędzony jako drużynowy nie był długi ale mam nadzieje że nawet teraz jak jestem często poza londynem mogę jeszcze brać udział w drużynie, pomagając rozwinąć ogromny potencjał który w nim teraz jest: stawiając korzenie przyszłości!

 

2 września 2007r.