Kronika
Stefan Kolendo

Stefan Kolendo

Kiedy zostałem pasowany na harcerza postanowiłem pojechać na pierwszy biwak. Niestety wcale mi się nie podobalo na tym biwaku. Wydaje mi się, że było to za wielki  skok pomiędzy będąc zuchem a harcerzem. Nie byłem jeszcze gotowy na taki skok. Natomiast, kiedy pojechałem na pierwsze zimowisko jako harcerz bardzo mi się spodobało i z tego wzgłędu od tego czasu bywałem na wiele zimowiskach. Pamiętam, że temat tego zimowiska był “The Simpsons”, i od tego czasu postanowiłem włączyć się bardziej w życie harcerskie.
          Pierwszy mój obóz był pod hasłem, ‘Kruk’. Bawiłem się wspaniale i podczas tego obozu zdobyłem stopień ‘ wywiadowcy’. W następnym roku uczęstniłem w bardzo udanym letnim obozie pod hasłem ‘Powstańcy’.  Niestety po wędrówce cały zastęp- oprócz mnie- rozchorował się i zaraził cały obóz. Nie było to przyjemne!! Mimo tego byłem częścią bardzo udanego zastępu, nauczyłem się wiele i zdobyłem stopień ‘ćwika’.
          Razem z kolegą Piotrem Wócikiem zdobyłem ‘pagon’ podczas weekendowego zimaku na Salisbury Plain i od tego czasu  jestem wędrownikiem. Nie było to łatwo ale stopień był wart każdej trudnej chwili. Na obozie pod hasłem ‘Marszałek’ uczęstniczyłem jako wędrownik, był to bardzo duży obóz. Podczas tego obozu mieliśmy wiele pracy z której nie byliśmy zbyt zachwyceni!! Podczas obozu wędrowników, który miał miejsce w tym samym terminie bawiliśmy się fantastycznie zwiedzając południową Anglię, oraz wzieliśmy udział w nikczemnym napadzie na sąsiedni obòz!!!
          Poproszono mnie, ażebym został drużynowym. Szczerze mówiąc, nie byłem z tej propozycji zbyt zadowolony. Byłem raczej zmuszony do przyjęcia tej funkcji. Nie miałem żadnego przygotowania, ponieważ nim przejąłem funkcję drużynowego byłem tylko zastępowym. Starałem się i robiłem jak mogłem najlepiej  ale czułem, że nie otrzymywałem żadnego wsparcia oraz za wiele pomocy. Mimo tego, czuję że zachęciłem chłopców do uczęstniczenia w zbiòrkach harcerskich i drużyna bardzo się powiękrzyła. Teraz cieszę się, że jest tak liczna. Czuję, że harcarstwo bardzo dużo mnie dało i chętnie będę dalej pomagać jeśli tylko czas na to pozwoli.

Stefan Kolendo, styczeń 2008r.